ANIME I MANGA KINO I SERIALE News

Czy Cowboy Bebop od Netflixa będzie wierny oryginałowi?

Wieści o tym, że Netflix postanowił wziąć na warsztat jedno z arcydzieł japońskiej animacji, rozeszły się w sieci bardzo szerokim echem. Znaczna większość fanów serii podeszła do informacji ze zrozumiałą obawą dotyczącą projektu, jednak twórcy zapewniają, iż pierwowzoru urazić nie zamierzają.  

Współscenarzysta nadchodzącego serialu aktorskiego, czerpiącego z kultowego anime Cowboy Bebop, Javier Grillo-Marxuachem, udzielił ostatnio wywiadu dla serwisu io9, w którym zdradził kilka ciekawych informacji dotyczących nadchodzącej produkcji Netflixa. Sceptycyzm fanów przygód Spike’a Spiegela jest jak najbardziej zasadny, bowiem aktorskie adaptacje anime, a przynajmniej znaczna większość z nich, były najzwyczajniej w świecie mierne. W rozmowie z io9, scenarzysta serii postanowił ugasić nieco obawy fanów, zapowiadając, iż nie zamierzają wprowadzać drastycznych zmian. 

„Nie możesz spojrzeć na dzieło jakim jest Cowboy Bebop i powiedzieć: „Dobra, to będzie nasz punkt wyjścia. Pozmieniajmy wygląd bohaterów, dajmy im inne fryzury, ubrania i zrobimy coś zupełnie innego. To będzie serial tylko trochę powiązany z pierwowzorem.” Jeśli chcesz dobrze zrobić Cowboy Bebop, to robisz Cowboy Bebop. Rozumiesz? – powiedział Javier Grillo-Marxuachem dla serwisu io9

Drobne zmiany są jednak nieuniknione, co wynikać będzie już z samego formatu odcinków, które zamiast blisko 20-minutowych, zmienią czas trwania na około godzinny. Już tylko z tego względu naniesione muszą zostać poprawki w scenariuszu i drobne zmiany optymalizacyjne, aby wszystko ładnie zmieściło się w finalnej wersji produkcji. Scenarzysta udzielił szczegółowej informacji dotyczącej stroju Faye (Danielle Pineda), który ma zostać odpowiednio stonowany, gdyż „będzie musiała w nim grać realna aktorka”, jednak sama rola bohaterki ma być mocno spójna z jej animowanym pierwowzorem. Zdaniem członka ekipy produkcyjnej serial nie będzie identyczny, „ponieważ po co robić coś co jest idealnie zrobione w wersji anime”, jednak ma zachować klimat i charakterystyczność oryginalnej serii. Pan Javier poruszył również dość kontrowersyjną kwestię doboru aktorów, która została negatywnie odebrana choćby w przypadku netflix’owego Death Note’a, jednak zapewnia, iż Ci byli wybrani odpowiednio i na pewno sprawdzą się w swoich rolach. Spokojnie. Eina ma zagrać pies rasy Corgi.

Data premiery serialu wciąż nie została oficjalnie zapowiedziana, jednak pandemia oraz kontuzja odgrywającego rolę Spike’a Spiegela, Johna Cho, wymusiły jej przesunięcie na co najmniej 2021 rok. Twórcy zdają się być pewni sukcesu swojego projektu, bowiem niedawno ruszyły wstępne prace nad kolejnym sezonem, niewydanego jeszcze serialu.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: